poniedziałek, 22 października 2012

Astor Piazzolla królem tanga - fotorelacja z koncertu

7-go października 2012 roku w Filharmonii Lubelskiej o godz. 16:00 miało miejsce niezwykłe, nadzwyczajne, przebogate wydarzenie – wydarzenie pełne zdarzeń, przeżyć, incydentów.
Projekt – którego tematem wiodącym jest tango argentyńskie a postacią łączącą cały występ jest Astor Piazzolla – jest pomysłem wartym uwagi nie tylko ze względu na znakomitych muzyków-wykonawców, lecz przede wszystkim ze względu na wyjątkowość zobrazowania słuchaczom istoty tanga i jego twórcy. Na scenie chociaż króluje muzyka, to przez dopełnienie jej śpiewem, tańcem i recytacją uzyskuje ona nieoczekiwany zamiar. Zamiar zachwytu i rozkochania się w tangu.

Koncert pomyślany został jako przeprowadzenie publiczności w krótkim czasie przez historię tanga i ukazanie znaczącej roli w jego rozwoju Astora Piazzolli, którego najistotniejsze momenty z życiorysu przeplatają się podczas koncertu wraz z jego kompozycjami.

Któż by pomyślał, że pochodzenie tanga jest tak niejasne i trudne do odczytania. Przez swoją lubieżność w zmysłowych ruchach tancerzy – początek tanga wiązać można z burdelami. Jednakże to nie erotyzm jest tematem wiodącym tang, lecz nostalgia i sentymentalizm – tango rozwija się w Buenos Aires pod koniec XIX wieku, kiedy miasto przeżywa boom ekonomiczno-gospodarczy. Wśród imigrantów za chlebem są Włosi, Hiszpanie, Francuzi, Niemcy – to ta wyjątkowa mieszanka kulturowa tworzy muzykę wyrażającą poczucie straty i głębokiego przywiązania do swoich ojczystych ziem. 
Ta wieloaspektowość pozwala nam spojrzeć na utwór Garua Anibala Troilo – który rozpoczyna koncert – nie tylko jak na sonet wyrażający tęsknotę za kobietą, lecz przede wszystkim za ojczyzną. Kontynuację tej myśli znajdujemy w utworze następnym Nostalgias Juana Carlosa Cobiana.
Dzisiejsze tango nie powstałyby również bez wpływu argentyńskich czarnoskórych, od których pochodzi candombe (jedyny taniec nad Rio de la Plata o wyraźnie afrykańskiej rytmice) oraz milonga (lekkiego tańca na 2/4 tańczonego dla urozmaicenia innych tang). Znaczący wpływ na wyniesienie tanga z peryferii miejskich do śródmieść mieli payadores, czyli wędrowni kataryniarze.

Jednakże gdyby nie postać Astora Piazzolli, który nadał tangu „godność wielkich tragedii”, tango nigdy mogłoby nie uzyskać rangi muzyki artystycznej. I dzisiaj znane nam utwory Night Club, Tanguedia, La muerte del Angel, Michalangelo czy Libertango mogłyby nigdy nie powstać i nie wybrzmieć z największych sal koncertowych świata. Nie usłyszelibyśmy ich również w Filharmonii Lubelskiej. Stało się inaczej.

Projekt „Astor Piazzolla królem tanga” ukazuje publiczności, jak styl tanga zmienił się w ciągu zaledwie stu lat i pełnoprawnie wynosi Astora Piazzolla do miana „króla tanga” – muzyki pełnej różnych emocji, gestów i nigdy nie pozostającej jednoznaczną.

Wśród muzyków wystąpił Tanguillo Quinteto, w języku hiszpańskim, rosyjskim i polskim zaśpiewał Borys Somerschaf, recytował Krzysztof Bielewicz.



W obiektywie
(autorką zdjęć jest Kasia Pikul)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz